Zbójnicka magia

grudzień 01, 2019 1740

Zbójnicy, w odróżnieniu od innych grup społecznych posiadali swoją, im tylko znaną, skrupulatnie skrywaną i posiadającą charakterystyczne cechy, magię.

W tekstach zbójnickich pieśni słyszymy wezwania do Pana Boga - „ Dejze Boze dejze, co by się udało, co by my w Beskidzie nie nabrali mało, dejze Boze scyńście coby się udało, co by my pinionzków nie nabrali mało. Boze nos Boze nos nie łopuscoj ze nos, bo jak nos opuścis, to już będzie po nos”.

Członkowie grupy zbójnickiej dbali o to, aby obrządki związane z magią nie wydostawały się na zewnątrz i nie trafiały do wiadomości osób trzecich. Dopiero podczas tortur i przesłuchań wyciągano od schwytanych zbójników, informacje dotyczące magii, które spisywano w aktach sądowych, chociaż to nie one były głównym tematem zainteresowania przesłuchujących.

Opisy zbójnickiej magii zachowały się również w folklorystycznych przekazach słownych i śpiewanych. Zbójnicy mimo swej działalności ponad ówczesnym prawem, pozostawali pobożni. Przechodząc koło przydrożnych kapliczek, których bardzo często byli fundatorami, przyklękali, ściągali nakrycia głowy, pozostawali chwilę w zadumie, w cichej modlitwie. Aby odkupić swe przewinienia fundowali dzwony kościelne, wystroje kościołów, kapliczki, a nieraz i małe kościółki. Nie rzadko też bywali w kościele na mszach, na odpustach, a także z przyjazną wizytą u księży, jak to bywało w przypadku hetmana zbójnickiego Sobka Burego i jego kompanii. Zdarzały się również rabunki na kościoły, gdzie czasem zabierano fuzję, wiszącą obok wizerunku świętych, plebanowi zabierano wino i jadło, pozostawiając wszelkie dobra kościelne nienaruszone.

Innym razem, jak w przypadku zbójnika Buloka po włamaniu do kościoła w Wilkowicach, sprawca był poszukiwany przez samych okolicznych mieszkańców. W innych tekstach zbójnickich pieśni znaleźć można wezwania do sił przyrody np. „wiaterku od pola, nie wiej ku dolinom, kie ja ide zbijać liptowskim dziedzinom; dopomóż wiaterku w drodze zbójnikowi„.

Magia zbójnicka posiada wiele charakterystycznych elementów dla grupy stale zagrożonej niebezpieczeństwem, a jej działanie podyktowane jest ochroną życia i zdrowia jej członków. Jednym z magicznych działań stosowanych przez zbójników, w celu uśpienia ludzi, było nasmarowanie tłuszczem odciętej od zwłok dłoni i zapalenie tylu palców, ile osób chcieli uśpić. W nielicznych informacjach znajdziemy opis, iż w okresie Środy Popielcowej, Wielkiego Piątku, Wszystkich Świętych, któryś ze zbójników udawał się na cmentarz i wydobywał fragmenty zwłok, w ten sposób pozyskując odpowiednie akcesoria do obrządku. Były to sporadyczne przypadki, ze względu na funkcjonujące w kulturze Karpat wyobrażenie demonologii, czyli przekonanie, że niepokojony przez żywych duch zmarłego może przekształcić się w strzygę, upiora, złośliwego demona, a winnego ukarać nawet śmiercią.

Częściej stosowanym zabiegiem, mającym na celu uśpienie ofiar rabunku było chuchanie do kubków i odwracanie ich do góry dnem, Zbójnicy znali też zaklęcia, które otwierały furty, drzwi i powodowały pęknięcia łańcuchów. Wśród zabiegów magicznych mających na celu ochronę zbójników było tzw. czarowanie kierpców, co miało właścicielowi zapewnić bezpieczną ucieczkę - „jak se kupił kierpce to se trzy kroki w zad cofnoł i na opak się obrócił. Potem ik w nocy seł, kim ptosek nie ośpiewoł. Potem je obuł na bose nogi, obrócił się w spak do trzeciego razu”.

Innym zabiegiem mającym na celu zapewnić zbójnikowi odporność na rany było maczanie zębów we krwi zabitego, a także nieraz zjedzenie nie-wielkiego kawałka serca lub wątroby zabitego, aby przejąć jego siłę. W aktach spraw złoczyńców wszelakich z Żywca czytamy pod 1602 rokiem zeznanie Janka ze Skawy, „który był przy zabiciu jednego człowieka pod Parszywą i maczali zęby we krwi i jedli dlatego, iżby ich nie ułapiono”.

W celu zabezpieczenia się przed ranami i cierpieniem na torturach zbójnicy nosili przy sobie różnego rodzaju amulety takie jak zioła, wosk z paschału, drewno z trumny. Najczęściej amulety te chowano za pasem i noszono przy sobie. Dlatego też schwytanych zbójników torturowano, pozbawiając ich wszelakiej odzieży, obawiając się oddziaływania amuletów na samych oprawców. Aby zapewnić sobie celność strzałów, zbójnicy święcili swoje kule i czarowali swoje ciupagi. Magia zbójnicka nie była stosowana nigdy, aby komuś szkodzić, albo aby wzbogacić się drogą nadprzyrodzoną. Ograniczała się jedynie do sytuacji związanych z uprawianiem samego rzemiosła zbójnickiego .

Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Ostatnio zmieniany piątek, 17 kwiecień 2020 21:01
reklama
reklama